• Dołącz do nas
  • Reklama

WJL: Stilon Prosupport Gorzów – Warta Gorzów 2:2 (2:0) [RELACJA]

WLJ: Stilon Gorzów U17 – Warta Gorzów U17 2:2 (2:0)

bramki: D. Ślesiński, M. Szczęch – B. Nowacki, J. Jędrkowiak

skład Stilonu Gorzów U17: B. Dziduch – K. Gabryniewski, M. Snowyda, T. Bonczek, J. Cyganiak, B. Żak, G. Krasucki, M. Szczęch, J. Kaniewski, J. Siudek, D. Ślesiński, rez: Aron Michalak, J. Trybuś

trener: Karol Gliwiński

skład Warty Gorzów U17: A. Łodziato – 5. M. Barański, 4. P. Kozłowski, 8. B. Nowacki 9. E. Sulimenko, 16.A. Bujak 14.J. Jedrkowiak 3.D. Talar 2. J. Pryputniewicz, 7.Sz. Ździchowski 11.Sz. Ratynski, rez: J. Reszka, 10. A. Pawlak, 15. M. Borkowski, 20. W. Wiśniewski, 18, F. Szulc, 13. P. Sztuba

trener: Tomasz Dolaciński

Ze względu na trwające rozgrywki grup młodzieżowych na stadionie przy ul. Olimpijskiej dwie najlepsze drużyny w naszym województwie spotkały się na stadionie w Różankach. Przed tym spotkaniem wiadomym było, że zwycięzca meczu będzie miał prawo do gry w barażach o Centralną Ligę Juniorów, a pokonany pozostanie z niczym. Trudno sobie wszakże wyobrazić żeby w ostatniej kolejce któraś z drużyn mogła wypuścić ten zaszczyt z rąk. Do wczoraj to Stilon prowadził w tabeli, bo aktualizacja sytuacji w lidze doprowadziła do dopisania trzech punktów za walkowera w meczu z Celulozą Kostrzyn (na boisku było 3:2 dla zespołu z Kostrzyna).

Mecz zaplanowano na 11 i każdy kto przyjechał na stadion mógł poczuć już przed spotkaniem jak wysoka stawka towarzyszy temu spotkaniu. Obie drużyny spotkały się w pierwszym meczu na stadionie przy ul. Wyszyńskiego i wtedy lepsza okazała się Warta pokonując swojego rywala 2:1. Warto zaznaczyć, że Stilon wtedy kończył mecz w „10”, bo czerwoną kartkę za głupi faul otrzymał Marcin Szczęch osłabiając w ten sposób swój zespół tuż po przerwie.

Stilon i Warta przystępowały do tego spotkania w swoim optymalnym zestawieniu i można było zauważyć to już od pierwszych minut przez właściwie całe spotkanie. Pojedynek toczony w szybkim tempie różnił się od tego majowego przede wszystkim dojrzałością. Więcej było skupienia i koncentracji niż pretensji, krzyków i gry na pograniczu faulu. Mogło się to podobać zwłaszcza, że goli także nie zabrakło.

Od początku grę prowadził Stilon spychając mocno do obrony nastawioną na kontry ekipę Warty. Można było odnieść wrażenie, że granatowo-bordowi chcą za wszelką cenę przetrwać, bo w dwumeczu remis stawiał ich wyżej od Stilonu. Bardzo dobrze jednak prezentował się w bramce Warty Adrian Łodziato, a ataki Stilonu pomimo że niebiesko-biali dość łatwo przedzierali siępod bramkę przeciwnika nie przynosiły efektu bramkowego. Dopiero stały fragment gry wykonywany z narożnika boiska i mocno bita futbolówka w pole bramkowe doprowadził do efektownej finalizacji akcji. Strzelcem gola dla Stilonu Gorzów był Daniel Ślesiński. Głośno zagrzewający swoich do walki z ławki trenerskiej Tomasz Dolaciński korygował ustawienie w taki sposób, aby pokusić się o zdobycie bramki. Zdobycie gola przez stilonowców nie było przyczynkiem do jakichś huraganowych ataków ze strony rywali toteż podziwialiśmy w dalszym ciągu składną i efektowną grę prowadzoną zwłaszcza skrzydłami. Tu operował duet Bartosz Żak – Marcel Snowyda. Ten ostatni miał swój wydatny udział w zdobyciu drugiej bramki po po zamieszaniu w polu karnym piłkę dobijał jego kolega z drużyny Marcin Szczęch. Na przerwę Stilon schodził z boiska z dwubramkową przewagą, a więc wystarczającą do zajęcia pierwszego – premiowanego grą w barażach – miejsca.

Po przerwie znakomitą sytuację mieli stilonowcy jednakże piłki „na dobicie” nie wykorzystał Aron Michalak i od tego momentu środek ciężkości zaczął powoli przesuwać się w środkową strefę boiska. Warciarze zaczęli coraz śmielej zapuszczać się w rejon pola karnego niebiesko-białych i z niegroźnej sytuacji w okolicach 17 metra postanowili wykonać rzut wolny bezpośrednio strzelając na bramkę. Bardzo ładne i silne uderzenie wykonał Bartosz Nowacki i piłka wpadła po koźle przy długim słupku bramki. Kontaktowy gol dla gości był jak zimny prysznic dla naszych. Po chwili znów zakotłowało się pod naszą bramką, a w kolejnej akcji ratować musieliśmy się wybiciem na rzut rożny. Dobrze bita futbolówka na siódmy metr umożliwiła dobre wyjście do główki napastnikom gości. Zaspała ewidentnie nasza defensywa, bo najwyżej wyskoczył Jakub Jędrkowiak i po tym jak piłka wpadłą do bramki utonął w objęciach kolegów z drużyny, a na boisko wtargnęli nawet zawodnicy rezerwowi. Remis dawał Warcie znakomitą pozycję w ligowej tabeli i teraz to Stilon miał nóż na gardle. Zrobiło się nieco nerwowo w obu ekipach, bo gra była szarpana i trudno konstruowało się akcje. Należy podkreślić, że goście cofnęli się do obrony szanując wynik i skupiając się od tej chwili na destrukcji. Tuż przed końcem szaloną akcję przeprowadzili niebiesko-biali. Piłka ze środka posłana na radar do Snowydy i ten bez zastanawiania się dośrodkował w pole karne. Tu kapitalnie uderzył głową Szczęch, a piłka zatrzepotała w siatce. Ku zdumieniu wszystkich obserwujących ten mecz sędzia dopatrzył się pozycji spalonej u naszego skrzydłowego i gwizdkiem wskazał na offside, a bramka nie została uznana. Do końca meczu trwała jeszcze wymiana ciosów, ale wynik już nie uległ zmianie.

Remis jak porażka dla stilonowców, bo co prawda jest jeszcze jedno spotkanie, ale trudno mieć wątpliwości, że Warta straci punkty ze słabiutkim Spartakusem Zielona Góra w meczu u siebie. Przegrywamy walkę o prawo gry w barażach. Warcie Gorzów gratulujemy, bo od dawna rywalizacja w tej lidze nie była tak zdominowana przez gorzowian i w dodatku rozstrzygała się niemal do ostatniej kolejki. Życzymy granatowo-bordowym awansu do Centralnej Ligi Juniorów i godnego reprezentowania naszego miasta na tym szczeblu rozgrywek w przyszłym sezonie. Nam pozostaje walka najpierw w okręgowym, a następnie wojewódzkim szczeblu.

Inne wpisy

AktualnościMeczeZapowiedziZespoły
AktualnościMeczeRelacje z meczów

Zostaw komentarz