• Dołącz do nas
  • Reklama

Liga: Stilon Gorzów – Piast Żmigród 1:2 (0:0) [RELACJA]

Liga: Stilon Gorzów – Piast Żmigród 1:2 (0:0)

Taranenko ’68 – Jaros ’49, ’52(k)

Skład Stilonu: 12. Skrzyński – 2. Łaźniowski, 3  Drame (ż), 8 Kaczmarczyk, 9 Okuszko, 11. Świtaj, 13 Maliszewski, 76. Taranenko(ż), 77. Pakuła, 96. Bednarski, 99. Jarosz. rez: 1. Grala, 6 Pietrakowski, 7. Chyrek, 10. Nowak, 17. Mrozek, 63. Rawiak, 69. Wiśniewski

trener: Kamil Michniewicz

Skład Piasta: 1. Sobczak – 3. Niewieściuk, 6. Kendzia, 7. Rusiecki, 9. Moryson, 15. Kępczyński, 18. Bzdęga, 19. Froń, 21. Jaros, 23. Sołtyński(ż), 77. Koźlik, rez: 27. Matlak, 4. Badel, 8. Jajko, 10. Fedyna, 11. Kohut, 17. Trzepacz, 32. Bobkiewicz

trener: Marcal Edi Carlo

Przyjmujemy z pokorą wynik, bo przeciwnik o tę jedną bramkę był od nas lepszy. Sytuacji jednak Stilon miał dziś więcej, stopień posiadania piłki także był po naszej stronie, wola walki i zaangażowanie to były atuty nie do przecenienia. Dodatkowo akcje budowane konsekwentnie od obrony przez pomoc i na ataku kończąc. Ponadto stosowanie różnych wariantów gry powodowało, że po bezbramkowej pierwszej połowie mogliśmy mieć nadzieję, że coś wpadnie. Po stronie negatywów możemy postawić braki w szybkości i dynamikę choć nad tym drużyna pracuje z uwagi na stracony czas na początku okresu przygotowawczego.

Po raz pierwszy i jedyny w pierwszej połowie zadrżeliśmy w siódmej minucie. To pod naszą bramką zakotłowało się i Jacek Skrzyński wybijał futbolówkę z linii bramkowej. W pierwszym kwadransie badawczym ładnie spenetrował pole karne Michał Pakuła. Zrobił to jeszcze raz w 34 gdy na patelni wyłożył piłkę Jakubowi Okuszce. Ten jednak nie opanował futbolówki i wyszła w aut. W pierwszych czterdziestu pięciu minutach ewidentnie gra nie układała się Myroslavowi Taranence, który raz nie zdążył za Szymonem Sołtyńskim i sędzia nie był pobłażliwy karząc naszego obrońcę żółtą kartką i drugi raz gdy minutę później zderzył się z Jędrzejem Drame tuż przed polem karnym i przez to goście mogli wyjść na prowadzenie.

Na drugą połowę nasi wyszli zmotywowani i szybko chcieli strzelić gola, który dałby im prowadzenie. Stało się jednak inaczej. Trzy minuty po starcie żółtą kartkę za faul otrzymał Drame. Jakieś dwadzieścia dwa metry i świątynia Stilonu zasłonięta murem. Do piłki podszedł Mateusz Jaros z Piasta Żmigród, który niewątpliwie był najlepszym zawodnikiem gości w tym spotkaniu. Uderzył precyzyjnie w mur, ale ten jakby rozstąpił się przed nim. Skrzyński nie zdążył sięgnąć futbolówki i trzeba było rozpocząć pogoń za wynikiem. Trzy minuty później akcję znów konstruowali goście, a asystował przy tej wymianie podań Drame, który stał się winny, gdy na murawę padł napastnik gości. Sędzia wskazał po chwili wahania wapno. Egzekutorem jedenastki znów był Jaros. Od tego momentu goście instynktownie cofnęli się na własną połowę pilnując korzystnego rezultatu. Trener niebiesko-białych Kamil Michniewicz nie czekając na dalszy rozwój wypadków zareagował wprowadzając w 58 minucie dwóch świeżych zawodników, aby wzmocnić ofensywę. Na murawie pojawili się Gracjan Wiśniewski i Michał Chyrek zmieniając zmęczonych Rafała Świtaja i Sebastiana Jarosza. To natychmiast zaowocowało korektą ustawienia i konsekwentnym budowaniem akcji ofensywnych. W 68 minucie dośrodkowanie w pole karne spowodowało, że goście stracili głowę w zamieszaniu podbramkowym. Najlepiej w polu pięciu metrów odnalazł się Taranenko, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Bramka kontaktowa podziałała na naszych jeszcze bardziej mobilizująco. Na ostatnie 20 minut na boisku pojawił się Adrian Nowak, który miał za zadanie zdynamizować akcje zaczepne tuż przed linią pola karnego, gdzie przed nim ustawiono Michała Chyrka. Chwilę po tym, ta dwójka stworzyła najdogodniejszą sytuację do strzelenia gola. Chyrek wyłożył na jedenastym metrze pola karnego piłkę Nowakowi, ale ten fatalnie spudłował mając przed sobą jedynie bramkarza. Jeszcze w 85 minucie mocno zmęczonego, pracującego dziś na boisku jak wół Pakułę zmienił młodziutki Jakub Pietrakowski i do końca meczu zostało jedynie kilka minut. Gdy zegar wskazał trzy minuty do końca spotkania nasi przeprowadzili akcję całym zespołem, gdzie przed polem karnym znaleźli się także nasi stoperzy. Na bramkę bronioną przez Aleksandra Sobczaka posłał „zawieszoną” piłkę Patryk Bednarski. Gdy wszyscy na stadionie podnosili się z miejsc w geście triumfu futbolówka odbiła się od poprzeczki i wyszła w aut. Druga połowa potrwała jeszcze prawie pięć minut dłużej co nie spowodowało zmiany wyniku.

Dziś Stilon Gorzów nie był słabszym zespołem na boisku co pozwala mieć nadzieję, że z solidnymi trzecioligowymi ekipami będziemy grali jak równy z równym, a przy odrobinie boiskowego szczęścia szala zwycięstwa przechyli się na naszą korzyść. Żmigrodzianie nie zaskoczyli nas jakąś wirtuozerią, bo w III lidze mecze wygrywa się walką i determinacją. Dziś nasi za walkę i za zaangażowanie otrzymują od nas wysokie noty. Za to jednak punktów w ligowej tabeli nam nie dodadzą.

Za tydzień podróż do Głuszyny. Mecz z Agroplonem w sobotę o 17-tej na wyjeździe.

Inne wpisy

AktualnościKlub
AktualnościMeczeRelacje z meczówZespoły

Zostaw komentarz