• Dołącz do nas
  • Reklama

Adam Gołubowski: Nie boję się przyznać, że popełniłem błędy. Będziemy po sezonie wyciągać wnioski (WYPOWIEDŹ)

RUCH ZDZISZOWICE 3 (1)
STILON GORZÓW WIELKOPOLSKI 0 (0)

Stilon: Rudnicki – Ogrodowski, Kaczmarczyk, Okuszko (od 55. min Drame), Kwiatkowski, Maliszewski, Łaźniowski żk, Pawłowski żk (od 75. min Jakubowski), Bartolewski (od 77. min Aouchet), Ouedraogo (od 80. min Kakehi), Rymar
Ruch: Kubik – Nowak, Kostrzycki żk, Bachor żk, Grądowski, Zapotoczny (od 84. min Grabas), Damrat, Czajkowski, Sotor żk, Wieczorek (od 71. min Kiliński), Wolny (od 45. min Włodarczyk (od 83. min Pałach))
Sędzia: Leszek Lewandowski (Zabrze)
Bramki: Czajkowski 30′, Sotor 69′, Damrat 90’+2′

Kolejna porażka Stilonowców w trzeciej lidze. Po rundzie jesiennej wszystko wyglądało dobrze. Niektórzy nawet mówili, że Stilon, to klub, który może powalczyć jeszcze o awans. Niestety jest coraz gorzej i musimy się denerwować, bo w obecnej sytuacji możemy nawet spaść do IV ligi. Kto by się spodziewał takiego rezultatu…W meczu z Ruchem faworytami byli gospodarze, którzy tydzień wcześniej wygrali na wyjeździe z Lechią Dzierżoniów. Pierwsza połowa była zdominowana przez zawodników Ruchu. Swoją dominację udowodnili bramką z dużej odległości Jakuba Czajkowskiego. Strzał był tak mocny, że Krystian Rudnicki nie miał żadnych szans. Druga połowa była już nieco lepsza dla Stilonowców. Zaczęli dochodzić do sytuacji, a nawet w 60′ wywalczyli rzut karny. Niestety Mateusz Kwiatkowski, który wykonywał jedenastkę musiał uznać wyższość Kubika, który znakomicie wybronił uderzenie. Mogło być po jeden, lecz parę minut później minuty później gospodarze podwyższyli prowadzenie. Ostatni cios zadał nam kapitan drużyny przeciwnej, który pewnym strzałem z pola karnego pokonał Rudnickiego. Bramkarz Stilonu trzeci raz musiał wyjmować piłkę z siatki.

-– Byliśmy dziś zdecydowanie słabszym zespołem i zasłużyliśmy na przegraną. Było widać, że słabiej biegamy. Może daleka podróż miała na to wpływ. Na początku drugiej połowy nie strzelamy bramki z rzutu karnego, a chwilę później tracimy gola na 0:2. Nie mogę odmówić ambicji zawodnikom, bo walczyli do końca. Ja jako trener odpowiadam za wszystko. Za transfery, za przygotowanie, za wyniki. Nie boję się przyznać, że popełniłem błędy. Apeluje do kibiców, aby oszczędzili zawodników, klucz, zarząd, bo to ja zawaliłem – wyznał trener Stilonu Gorzów Adam Gołubowski.
– Skupiamy się teraz na Skrze. Nasi przyszli rywale nie przegrali jeszcze na własnym boisku. Bardzo ciężko nam będzie również z tego powodu, że musimy przejechać ponad 500 km. Dobrze by było zaskoczyć wszystkich i sprawić niespodziankę. Wierzymy, że uda nam się zdobyć punkty – dodał Gołubowski.

 

Inne wpisy

AktualnościMecze
AktualnościRelacje z meczów

Zostaw komentarz