• Dołącz do nas
  • Reklama

Liga: Stilon Gorzów – Warta Gorzów 1:0 (1:0) [RELACJA]

To było bardzo dobre spotkanie. Wysoki poziom i gra równorzędnych drużyn. O tę jedną bramkę byliśmy lepsi, a zachowane czyste konto świadczy o świetnej analizie przedmeczowej, przygotowaniu drużyny, a przede wszystkim konsekwencji i determinacji.

Stilon Gorzów Prosupport – Warta Gorzów 1:0 (1:0)

Taranenko ’25

Skład Stilonu: 1. G. Łodej – 2. G. Komarnicki, 5. M. Taranenko, 6. A. Pawłowski, 7. S. Jarosz (4. J. Drame od 80 min.) , 8. K. Kaczmarczyk, 14. Ł. Maliszewski (C), 22. F, Łaźniowski (18. P. Bednarski od 56 min.), 42. M. Stańczyk, 45. M. Pakuła (17. P. Świerczyński od 75 min.), 77. Ł. Zakrzewski (0. J. Okuszko od 65 min.) rez. 12. K. Gabryniewski, 21. R. Świtaj, 96. G. Kunowski

trener: Kamil Michniewicz

Skład Warty: 1. P. Królczyk – 2. A. Bielawski, 5. D. Siwiński, 6. A. Gołdyn, 7. D. Szałas (C), 9. M. Mętlicki, 10. P. Posmyk, 14. Ł. Kopeć, 15. Ł. Żeliszewski, 21. W. Witt, 44. M. Kaczmarczyk, rez. 83. W. Chizhykow, 4. O. Surowiecki, 12. S. Surmaj, 20. F. Wiśniewski, 23. D. Zakrzewski, 69. D. Ufir, 99. D. Skwara

Drame (Ż) – Żeliszewski (Ż)

Obie drużyny chciały wygrać co zrozumiałe. Pierwsi strzelili Stilonowcy i dowieźli do końca skromne, ale jakże ważne zwycięstwo. Zaczęło się badawczo, bo w końcu Stilon zmienił się od jesieni, a Warta przeszła wręcz przewietrzenie szatni. Od początku widać było ostrożność w poczynaniach i ataki kończyły się w okolicach szesnastego metra. Brak strzałów i zdecydowania rekompensowała twarda gra o najmniejszą piędź ziemi w środku pola. Zdecydowanie lepiej radzili sobie niebiesko-biali, których optyczna przewaga potwierdzona została zdobyciem gola. Najpierw kontratak Stilonu zatrzymany został w narożniku pola karnego i sędzia dzisiejszego spotkania słusznie wskazał miejsce wykonania rzutu wolnego pośredniego. Do piłki podszedł – jak zwykle w takich sytuacjach – Łukasz Maliszewski. Dośrodkowanie na krótki słupek zostało dobrze przedłużone do wbiegającego Myroslava Taranenki, któremu nie pozostało nic innego jak wpakować futbolówkę do siatki. Radość w drużynie i euforia na trybunach. Po meczu Mirek skromnie powie, że dla niego nieistotne było kto strzelił, ale to, że prowadziliśmy. Warta po stracie ruszyła, a Stilon czekał na kontrę. Widać było w tej części gry sporo niedokładności w grze granatowo-bordowych, bo ewidentnie nie spodziewali się takiego obrotu sprawy i tego, że przyjdzie im gonić wynik. Dwukrotnie bardzo blisko podwyższenia wyniku był Łukasz Zakrzewski, któremu zabrakło naprawdę niewiele, żeby głową pokonać dobrze dysponowanego Patryka Królczyka.

Druga odsłona meczu pokazała, że Warta ma zbyt mało atutów, aby skutecznie zaatakować. Ponadto niezwykle aktywni nasi skrzydłowi nie dali zbyt wielu możliwości gościom, aby ci rozwinęli skrzydła. Koncentracja i skuteczne rozbijanie nielicznych ataków Warciarzy pozwoliło na kontrolowanie meczu. Od początku drugiej połowy goście licząc na to, że Stilon rzuci się do ataku, aby zdobyć drugą bramkę czekali na dogodne okazje dla siebie. Błąd w założeniu spowodował, że cenne minuty upływały, a wynik pozostawał bez zmian. Pierwszy ruch wykonał Kamil Michniewicz, który przeprowadził zmianę defensywną. Trener gości Mateusz Konefał zareagował natychmiast posyłając na boisko swoich młodych wilków: Dawida Ufira i Dominika Zakrzewskiego. To miało przynieść upragnioną bramkę. Sporo zaczęło się dziać w okolicach 30 metra stilonowskiej bramki jednak wzorowa postawa Krzysztofa Kaczmarczyka i jego partnera z formacji defensywnej Michała Stańczyka nie pozwoliła na jakiekolwiek zagrożenie. Wyjątkiem było zagranie z 75 minuty gdy dogranie z prawej strony pola karnego otrzymał Zakrzewski. Wyjątkowo dobrze dograna piłka do zawodnika, który otrzymał ją wprost pod nogi. Finalizacja tego ostatniego poszybowała wysoko ponad poprzeczką nie czyniąc żadnej szkody. Na koniec mieliśmy jeszcze debiut na trzecioligowym froncie wychowanka naszej akademii Pawła Świerczyńskiego. Ten junior stanowiący o sile naszej eksportowej drużyny U-19 zagrał zbyt krótko, abyśmy go obiektywnie ocenili. Debiut w meczu o taką stawkę należy uznać, więc za udany z uwagi na zwycięstwo i czyste konto. Na konferencji pomeczowej trener niebiesko-białych studził emocje podkreślając, że od jutra myślimy już tylko o najbliższym rywalu. Rację miał również Damian Szałas, który podkreślił, że runda jest długa i wiele meczów jeszcze jest do rozstrzygnięcia. Po dzisiejszym meczu możemy być optymistami co do gruntownego przygotowania motorycznego obu drużyn. Ten aspekt będzie decydujący w czasie intensywnej wiosny. Stilon dziś dopisuje trzy punkty i opuszcza ostatnie miejsce w tabeli. Takiego początku życzyliśmy sobie wszyscy.

Inne wpisy

AktualnościKlubMeczeZapowiedzi
AktualnościKlubWywiadyZawodnik

Zostaw komentarz