• Dołącz do nas
  • Reklama

Liga: Stilon Gorzów – Lechia Dzierżoniów 1:4 (1:0) [WYNIK]

Liga: Stilon Gorzów – Lechia Dzierżoniów 1:4 (1:0)

Chyrek – Borowy, Buryło(k), Szydziak, Orzechowski

Miłe złego początki lub sięgnęliśmy ligowego dna. Te dwa skróty myślowe towarzyszą nam od wczoraj. Drużyna Kamila Michniewicza nie wróciła myślami z Polkowic gdzie otrzymaliśmy bolesną lekcję piłkarskiego rzemiosła i było widać to podczas meczu z Lechią gdy wynik zaczynał być niekorzystny to nie potrafiliśmy w jakikolwiek sposób znaleźć remedium na taki stan rzeczy.

Zagraliśmy w tym meczu kompletnie pogubieni. Brak podstawowego w piłce nożnej atutu jakim jest koncept gry i konsekwencja realizacji. Tak jak pierwszą połowę dojechaliśmy z przewagą tak na drugą część spotkania nasi w ogóle nie wyszli z szatni. Szukanie winnych po takim blamażu jest zwyczajnie nieuczciwe choć część zawodników powinno sobie dziś rano odpowiedzieć na pytanie dokąd zmierzam jak chcę osiągnąć szczyt możliwości skoro na początku swojej przygody z piłką już nie potrafię sobie poradzić. Żaden wstrząs i żadna rewolucja jest nam niepotrzebna. Niezbędne jest jednak przewartościowanie w głowach części chłopaków, odszukanie priorytetów i skupienie się na doskonaleniu swoich umiejętności, a przede wszystkim na wartościach woluntarystycznych.

Zaczęło się fantastycznie, bo w 3 minucie koronkowa akcja prowadzona środkiem boiska finalizowana była kierowanym strzałem w światło bramki Michała Chyrka. Gra z pierwszej piłki i szybkie decyzje to zdawało się będzie znak rozpoznawczy niebiesko-białych w meczu z Lechią Dzierżoniów. Goście od samego początku przyjechali wyrwać dla siebie trzy punkty i bramka stracona na początku w ogóle ich nie wzruszyła. Po prostu musieli strzelić teraz co najmniej dwie. Nasi – co widać – mocno pracują nad taktyką i ustawieniem na boisku. Przeciwnik dochodził do 30 metra i potem zupełnie jakby tracił głowę, bo podania otwierające drogę do bramki były niecelne lub nasi łapali gości na offsidzie. Cieszyła skuteczność w rozbijaniu ataków, ale martwiła zbyt mała ilość akcji zaczepnych choć gra toczyła się w szybkim tempie to jednak głównie w środku pola.

Na drugą połowę Lechia wybiegła gotowa dopaść gardeł przeciwników, a nasi spokojnie przystępowali do rozegrania trzech kwadransów. Po trzech minutach goście rozegrali rzut rożny. Stały fragment gry to wciąż pięta achillesowa dla naszej defensywy. Rośli obrońcy Lechii powędrowali na nasze pole karne i realizacja takiego stałego fragmentu gry może być tylko jedna. Dośrodkowanie na aferę i z tego zamieszania największy prezent urodzinowy sprawił sobie Grzegorz Borowy, bo trafił nieczysto, a piłka wkulała się tuż przy prawym słupku do bramki strzeżonej przez Jacka Skrzyńskiego.

Po dziesięciu minutach ożywionej gry w sytuacji pola karnego zbyt wysoko uniesiona noga stilonowca i zbyt nisko umiejscowiona głowa lechisty daje asumpt do odgwizdania rzutu karnego. Jedenastka wykonana poprawnie i od tego momentu mamy zupełnie inne oblicze naszego zespołu. Utrata gola i potrzeba gonienia wyniku spowodowała, że nasi kompletnie pogubili się w tym w czym są najlepsi w życiu. Strata gola na 2:1, a chwilę później konsekwencje słabego krycia i braku powrotu do ustawienia defensywnego i kolejne trafienie na 3:1 spowodowała, że żadne podpowiedzi z ławki rezerwowych czy pohukiwania Skrzyńskiego z bramki nie docierały do naszych. Pomimo tego, że do końca meczu było jeszcze pół godziny gry to na boisku nie było widać, która drużyna dąży do odrabiania strat. Na pięć minut przed końcem strata czwartej bramki nie miała już żadnego znaczenia dla ostatecznego rezultatu.

Przegraliśmy mecz i to Stilon Gorzów obecnie jest najsłabszą drużyną w ligowej tabeli. Jest takie powiedzenie, że człowiek, aby wyjść w życiu na prostą musi znaleźć swoje dno i odbić się od niego. My właśnie je znaleźliśmy i teraz musimy się po prostu wznieść na wyżyny swoich niemałych przecież umiejętności. Na nic zdadzą się pokrzykiwania z trybun, bo wczoraj był ten mecz, który odpowie na pytanie ilu z tych młodych chłopaków potrafi stać się mężczyznami…

Inne wpisy

AkademiaAktualnościBez kategorii
AkademiaAktualności

Zostaw komentarz