• Dołącz do nas
  • Reklama

Liga: Warta Gorzów – Stilon Gorzów 1:1 (0:0) [RELACJA]

To był mecz, Który śmiało możemy nazwać świętem województwa lubuskiego w piłce nożnej. Wyśmienita pogoda, dwie najsilniejsze drużyny Z naszego regionu i grubo ponad tysiąc osób na trybunach. Dawno w meczu ligowym o punkty nie było takiej atmosfery. Były też bramki – niestety tylko dwie – a okazji ku temu, aby było ich więcej nie brakowało. Kto był na meczu ten wie jakie to było widowisko.

Liga: Warta Gorzów – Stilon Gorzów 1:1 (0:0)

Ł. Żeliszewski (’71) – J. Okuszko (’54)

żółte kartki: Patryk Grzywaczewski (’80), Filip Wiśniewski (’87)

Skłąd Stilonu Gorzów: 1. Jacek Skrzyński – 4. Jędrzej Drame, 8. Krzysztof Kaczmarczyk, 9. Jakub Okuszko, 14. Łukasz Maliszewski ©, 17. Michał Chyrek, 18. Patryk Bednarski, 20. Gracjan Wiśniewski, 21. Rafał Świtaj, 22. Filip Łaźniowski, 23. Myroslav Taranenko

rez: 12. Bartosz Grala, 6. Jakub Pietrakowski, 7. Daniel Mrozek, 10. Adrian Nowak, 77. Michał Pakuła, 42. Jakub Hołowienko, 99. Sebastian Jarosz

trener: Kamil Michniewicz

Skład Warty Gorzów: 83. Vitaliy Chizhykov – 5. Dominik Siwiński, 6. Adrian Gołdyn, 7. Damian Szałas ©, 10. Paweł Posmyk, 14. Łukasz Kopeć, 15. Łukasz Żeliszewski, 20. Filip Wiśniewski, 23. Dominik Zakrzewski, 44. Mariusz Kaczmarczyk, 66. Mateusz Duchowski

rez: Kacper Majchrowski, 3. Patryk Nidecki, 4. Dawid Sadowski, 8. Piotr Majerczyk, 16. Patryk Grzywaczewski, 10. Bartosz Nowak, 69. Dawid Ufir

trener: Mateusz Konefał

Stilon od początku chciał pokazać, że przy Olimpijskiej będzie silny i nie ma zamiaru oddawać pola gry w pierwszych momentach jak drzewiej bywało. Już w pierwszych dwóch minutach mieliśmy okazje. Najpierw Łukasz Maliszewski uderzył z 16 metrów odrobinę niecelnie, a potem Jędrzej Drame efektowną przewrotką na szóstym metrze nie trafił w bramkę. Warta jakby otrząsnęła się i ruszyła ze swoimi atakami. W 10 minucie przypomniał o sobie Paweł Posmyk, który zainicjował groźną akcję ze strzałem z prawej strony. Bardzo aktywny dziś Michał Chyrek w pierwszej połowie popędził prawą stroną i świetnie wyłożył Maliszewskiemu na 18 metrze. Niestety te ostatni szczelnie zamknięty i pilnowany nie mógł finalizować akcji czystym uderzeniem. Pomiędzy 25, a 38 minutą Warta narzuciła swój styl gry spychając nas na własną połowę. Najpierw groźny strzał łapie z problemami Jacek Skrzyński, potem próbują jeszcze strzelać Adrian Gołdyn (z 20 metrów) i Filip Wiśniewski (wysoko nad bramką). Najlepszą jednak okazję miał Łukasz Kopeć. Popędził za sygnalizowanym podaniem do Skrzyńskiego. Ten miast wybijać daleko przed siebie ustawiał sobie ją zbyt długo. Przy kopnięciu ucierpiał Kopeć, który długo nie mógł się pozbierać. Pierwszą połowę zakończył Damian Szałas uderzeniem w bramkę, ale Skrzyński był na posterunku i wybijał ją skutecznie.

Druga połowa to inne oblicze Stilonu Gorzów. Od początku groźnie ruszyli do przodu niebiesko-biali. Dośrodkowanie z prawej strony i głową uderzał Jakub Okuszko. Jeszcze w 48 minucie nie trafił, ale bramka wisiała w powietrzu. Świetną akcję przeprowadziło trio: Chyrek – Rafał ŚwitajMichał Pakuła. Dalekie wybicie Skrzyńskiego „Paka” zgasił jak w najlepszych ligach świata. Potem rozegranie przez Rafała Świtaja i na końcu Michał Chyrek, który nie wiedzieć dlaczego nie uderzał tej piłki w bramkę, a próbował dryblingu. W końcu w 54 minucie bardzo ładna, koronkowa akcja Stilonu. Najpierw podanie z lewej strony na dalszy słupek. Tu uderzenie w bramkę Maliszewskiego, ale piłka ociera się o poprzeczkę i wychodzi w pole. Na szczęście przy drugim słupku akcję zamknął Jakub Okuszko, który nie zastanawiając się wpakował ją do bramki. Radość ogromna, a na trybunach szaleństwo. Uczciwie należy jednak podkreślić, że mecz w jakiejś mierze oglądali kibice, którzy na Stilon przyszli po raz pierwszy od kilku lat lub od zawsze. Nie do końca potrafili cieszyć się z bramki, bo przecież na boisku grały dwie ekipy z Gorzowa. Po stracie bramki trener przyjezdnych zaordynował dwie zmiany. Miały one wzmocnić ofensywę i to można było dostrzec. Najpierw w 64 minucie niebezpiecznie zakotłowało się pod bramką Skrzyńskiego, gdy bronił strzały na dwa razy, aby w końcu wybić futbolówkę w pole. W 71 minucie dośrodkowanie z prawej strony z rzutu wolnego. Niby nic, bo „warciarze” pokryci w polu karnym. Niestety najwyżej wyskoczył Łukasz Żeliszewski, nasz bramkarz został w linii i piłka zatrzepotała w bramce Stilonu.

Strata bramki podziałała na naszych mobilizująco. Widać było zmęczenie gospodarzy, a goście jakby złapali trzeci oddech. Ostatnie 10 minut meczu to ataki niebiesko-białych, a granatowo-bordowi ratować musieli się przekraczaniem przepisów. Przytrzymywanie i nieczysta gra była upominana żółtymi kartkami (w 80 minucie Patryk Grzywaczewski i w 87 minucie Filip Wiśniewski). Pod koniec spotkania Stilon miał jeszcze dwie dwoje szanse, ale niestety na drodze stanął zwyczajny brak szczęścia….

Należy podkreślić i szczególnie podziękować kibicom gorzowskiej piłki, że zechcieli przyjść w sobotę na mecz. To było bardzo dobre piłkarskie widowisko. Obaj trenerzy podkreślali zaangażowanie i otwartą grę, którą prowadziły oba zespoły. Prawdziwe derby, gdzie nikt nie chce zejść z boiska pokonanym.

Podczas spotkania grupa Ultras Stilon prowadziła zbiórkę na rzecz schroniska dla psów „Azorki”. To akcja, którą kibice niebisko-białych przeprowadzają dwukrotnie w ciągu sezonu. Zawsze w pierwszym meczu rundy rozgrywanym przy Olimpijskiej. W sobotę udało się zebrać 573 PLN. Kibice dziękują gorzowianom za okazane wsparcie dla schroniska.

Za tydzień w sobotę pierwszy mecz Stilonu w roli gospodarza. Naszym przeciwnikiem będzie drużyna Piasta Żmigród. Nasi goście także zremisowali 1:1 ze spadkowiczem, a więc emocji nie zabraknie. Do zobaczenia 11 sierpnia przy Olimpijskiej!

Inne wpisy

AktualnościZawodnik
MeczeRelacje z meczówZespoły

Zostaw komentarz